Nasza słodka podróż
Pierwszy przepis, którego Justyna nauczyła się na pamięć, to ciasto „zebra”. Potrafiła upiec je sama, będąc jeszcze w przedszkolu.
„Próbuję przywołać najwcześniejsze wspomnienia z kuchni i mam przed oczami widok, jak ubijałam kogel- mogel łyżeczką w szklance i gdy mama nie patrzy, częstuję nim małą Basię, która dopiero co nauczyła się chodzić. Gdy tylko trochę podrosła, zaczęłyśmy piec wspólnie.”
– Justyna
Już jako małe dziewczynki uwielbiałyśmy pracę w kuchni, a nasz „konik” to desery i przekąski. Razem tworzyłyśmy piękne i kreatywne torty na każde urodziny rodziców, brata i przyjaciół. To zamiłowanie wyssałyśmy chyba z mlekiem matki, która na trzecie urodziny Justyny upiekła tort w kształcie pani Imbryk z jej ulubionej bajki – Piękna i Bestia.
Pierwszy raz do Stanów poleciałyśmy, gdy byłyśmy jeszcze dziećmi. To tam poznałyśmy smaki kultowych amerykańskich deserów, jednak po powrocie do Polski, nie mogłyśmy dostać wielu z nich. Jedyne co nam pozostało, to odtworzyć je w domu.
Amerykańska kuchnia to ogrom gotowych półproduktów – gotowe mieszanki w proszku na ciasteczka, naleśniki czy gofry, słodkie śmietanki, serki i spody do ciast. Będąc w Stanach, trafiłyśmy nawet na babciny przepis „homemade lemon cookies”, czyli domowe ciasteczka cytrynowe. Przepis składał się tylko z trzech składników! Uwaga… była to gotowa mieszanka w proszku do ciasteczek, masło i jajka. Nasz autorski przepis na te cytrynowe ciasteczka zawiera trochę więcej składników, jest równie pyszny i przede wszystkim domowy.
Kilka lat temu odwiedziłyśmy rodzinę w Chicago na Święto Dziękczynienia. Tam wspólnie zrobiłyśmy swoje pierwsze ciasto dyniowe, które składało się z gotowej do- prawionej już puszki z masą i spodu na ciasto. Było naprawdę przepyszne! Niestety będąc w Polsce, nie miałyśmy już możliwości korzystania z tamtejszego przepisu, opartego na gotowych produktach, ale bardzo dobrze poradziłyśmy sobie z odtworzeniem go. W naszej książce znajdziecie przepis na ciasto dyniowe, które odwzorowałyśmy idealnie! Cały zamysł książki opiera się na tym, aby odtworzyć kultowe amerykańskie smaki, używając naszych polskich składników, a nie gotowych półproduktów.
Chociaż plan naszej wycieczki dotyczył okolic Chicago, to zakończył się całkiem spontanicznie kilka stref czasowych dalej… w Las Vegas. Nie pytajcie, nasze podróżnicze przygody to temat na osobną książkę. Za to z Las Vegas przywiozłyśmy inspiracje na pyszne owocowe drinki, które również znalazły się w tej książce. Zapewniamy Was, że zrobią furorę wśród znajomych!
Często zaglądamy do kuchni po to, aby odtworzyć smaki związane z naszymi po- dróżami i wrócić wspomnieniami do dalekich miejsc. Smak wilgotnego i mocno czekoladowego Brownie już zawsze będzie nam się kojarzył z Ameryką. Kolorowe, owocowe drinki przenoszą nas wspomnieniami do głośnego Las Vegas, a pyszny karmelowy popcorn do zatłoczonych ulic Chicago.
Ulubiony przepis z książki? Hmm… Chyba nie mamy jednego. Każdy przepis jest na swój sposób wyjątkowy. W książce znajdziecie klasyki, takie jak przepyszny Apple Pie czy idealne cynamonki, ale też niespotykane w Polsce desery jak Fudge czy Raspberry Cheesecake Bites. Mamy ogromną nadzieję, że książka przypadnie Wam do gustu i będziecie po nią często sięgać, ale nie za często, bo przepisy nie należą do tych fit, jak przystało na amerykańskie słodkości 😉 Smacznego!














